Już grają, w piątek zaczęli, ale temat jest szalenie na czasie. Sroga polska zima po raz kolejny dała się we znaki działaczom polskich klubw. Niskie temperatury doszczętnie zmroziły zdroworozsądkowe myślenie, a ciepło ubrana nierozwaga hasa w najlepsze. Efekt tego taki, że większość ruchw transferowych rodzimych zespołw może zakrawać na dowcip. A skoro żartują, to my też się pośmiejemy. W pierwszej kolejności zaskoczył lider z Poznania. Prezes Andrzej Kadziński - poważny biznesmen, człowiek konkretny i, co godne podkreślenia, nie rzucający słw na wiatr, obiecał trenerowi Franciszkowi Smudzie i kibicom poważne wzmocnienia. Plan zakładał sprowadzenie stopera i dwch graczy ofensywnych. Początkowo mwiono o dwch Stiliciach i jednym Arboledzie. Potem zapewniano o sprowadzeniu przynajmniej środkowego obrońcy. Ta pozycja wymaga wzmocnień - podkreślał szkoleniowiec Lecha. Ostatecznie kupiono piłkarzy do każdej formacji, oprcz… defensywy. A Smuda, urodzony dyplomata, pokrętnie stara się nam wytłumaczyć, że Burić, Golik i Handzić wcale nie są słabi.Z kolei w Legii zawrzało. Po sprzedaży Jakuba Wawrzyniaka do Panathinaikosu za 1,5 mln euro, sprowadzono za mniej niż 600 tysięcy złotych Marcina Komorowskiego z Polonii Bytom i Krzysztofa Ostrowskiego ze Śląska Wrocław. Czy naprawdę chcemy korzystać teraz z doradztwa Rozsądku?!
Link: Futbolnet.pl
